poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Od Willa-CD historii Carli

-No to witam w klubie!-krzyknąłem i ziewnąłem.
-I co były jakieś wieści o tym twoim rodzie?-spytałem.
-Nie narazie nic nie ma-odpowiedziała.
-Hmm...Dziś pójde na zwiad zobacze czy tam jeszcze są-powiedziałem.
-HejIdę z tobą!-krzyknęła.
-Nie ty dzisiaj śpisz-powiedziałem i uśmiechnąłem się.Widziałem że Carla chciała się sprzeciwić ale się zacięła.
-No w sumię to tak-powiedziała i się uśmiechnęła.
-No więc życze ci miłego czatowania!-krzyknęła i poszła.Wieczorem wyszedłem z "akademiku" i skierowałem się do miejsca gdzie byli ci posłańcy ojca Carli.Gdy tam doszedłem nie było nic.Trochę to było dziwne więc zachowałem ostrożność.Poszedłem dalej.Pięc kilometrów dalej natrafiłem się na ich obóz.Szybko pobiegłem w krzaki,wlazłem na drzewo i zacząłem podsłuchiwać.
~Dobra więc co mamy zrobić?-powiedział jeden facet.
~No jakto co!?Nie słyszałeś co mówiła Lily,mamy zabić tego całego chłopaka Carli i ją też-powiedzał inny.
Chłopaka?-pomyślałem.Przez przypadek złamałem jakąś małą gałązke.
~Co to było!?-krzyknął jakiś.Czas się zmywać-powiedziałem w myślach i zeszłem na dół.
<<Następnego dnia>>
Wstałem zaspany.No dwie urwane nocki...-pomyślałem z goryczą.Szybk się ubrałem i poleciałem na matme usiadłem w jakiejś ławce.Spostrzegłem że usiadłem obok Carli.
-O świetnie-powiedziałem do niej.
-Wiesz coś?-spytała zniecierpliwiona.
-Taak...Mają mnie i ciebie zabić i przenieśli się o pare kilometrów-powiedziałem i położyłem głowe na ławke.
-Dobra dziś wiczorem idziemy tam!-powiedziała stanowczo.
-Shit!-krzyknąłem i spadłem na podłoge.
CD Carla

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz