-Hah! Chciał byś.....
- Bardzo.
- Niestety przez wieloletnie doświadczenie jest to nie możliwe. - wyszczerzyłam się i wsiadłam na konia.
Pojechałam przed siebie i wyjechałam na ujeżdżalnie.
Stwierdziłam iż nie będę dziś męczyć Alentiny więc po prostu poskaczemy.
Oczywiście jak to ona najpierw zaczęła się buntować ale potem się rozjeździła i zaczęłyśmy skakać.
Pod koniec jazdy, byłam dumna z Alentiny ponieważ nie było ani jednej zrzutki.
Zeszłam z niej, rozsiodłałam ją i zaczęłam iść po woli spacerem do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz