-Wiedziałam że wpakujesz mnie w kłopoty...- gadałam pod nosem
- Ależ nie musisz dziękować. - wyszczerzył się
Dyrektorka odwróciła się do nas i warknęła
- Kto oblał mnie herbatą?!
Arigatou wskazał na mnie.
- Arigatou! Widziałam iż ty trzymałeś kubek z herbatą .
- Wiem ale...to nie ja..- zaczął się tłumaczyć
- To ja...- odparłam z uśmiechem
- Ty?! - Zapytała zdziwiona
- Ty? ...- zapytał również zdziwiony
- Tak ja! Gdy by pani wiedziała swoją minę - roześmiałam się
- Ciebie to śmieszy?! - zapytała zbulwersowana
- Szczerze? I to bardzo! - nie mogłam powstrzymać śmiechu
Jak znam życie obniży mi pani ocenę z zachowanie ale to było tego warte.
- Brawo! Zgadłaś! Ciesz się iż ty i twoja siostrzyczka jesteście przewodniczącymi bo inaczej bym cie wywaliła!
Arigatou stał i patrzył bez słowa.
- Ale mnie pani nie wywali! Życzę miłego dnia i mam nadzieję że ta pani ''wieśniacka'' bluzka się nie dopierze.
- Jak możesz?!
- No wie pani. Nie podoba mi się a tak to kupi pani sobie nową...mniej przezroczystą...- roześmiałam się
No dobrze to ja idę. - uśmiechnęłam się i wyszłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz