Czułam się dziwnie w towarzystwie tych dzieci więc, po prostu z Ethanem przenieśliśmy się w inne miejsce nad jeziorem. Po ok. 30 min. zauważyłam że w naszą stronę idzie ta grupka chłopców nie mówiąc nic Ethanowi wstałam i weszłam na drzewo.
-Co ty wyrabiasz? Zachciało się wspinaczek?
-No pewnie odwróć się. Uśmiechnęłam się.
-Ej, weź się posuń wchodzę.
-Nie, moje drzewo.
Ethan nie wiele myśląc z rozbiegu chciał na nie wejść, tak wszedł że oboje spadliśmy.
-Dobra weź, nie będę chowała się przed dzieciakami. Wracamy?
CD Ethan (No oczywiście. Chciałbyś, chciałbyś. Aż tak chcesz wywołać u mnie "zazdrość"? DD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz