Motorów nie ma a auta się popsuły.
A to jakieś 30km z tond.
- Mhm....
- Więc ja to bym pojechała ale nie mam na czym...
Dobra idziemy?
- Tak, możemy już iść.
Wyszliśmy i znów znaleźliśmy się nad jeziorem.
- No dobra to wracamy do stajni? - zapytałam
- Tak, tak.
Wsiedliśmy na konie i pojechaliśmy do stajni.
Zeszłam i rozsiodłałam Nike, Will rozsiodłał Apolla.
- No dobra to ja idę. - uśmiechnęłam się.
- A no tak!
- Dobra to cześć! Do jutra w szkole! - Uśmiechnęłam się jeszcze raz i poszłam.
- Ta narka!
Szłam drogą, gdy nagle przyszły czarne chmury i rozpętała się burza.
Szłam w deszczu, byłam cała mokra.
Gdy weszłam do domu, cały przed pokój był mokry, można go było porównać do jednej wielkiej kałuży.
Weszłam do swojego pokoju wycisnęłam włosy i rzuciłam się na łóżko.
Leżałam w ciszy gapiąc się w sufit, gdy nagle usłyszałam miałczenie.
Wyszłam na boso na mokry taras, Deszcz cały czas padał.
Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi, zawiało mi prosto w twarz zimnym wiatrem z deszczem.
Pod drzwiami zobaczyłam małe stworzonko zwinięte w kłębek całe mokre i zmarznięte.
Wzięłam stworzonko na ręce i zabrałam do środka.
Położyłam je na kanapie, wyciągnęło się i ujrzałam małą kotkę z pięknymi błękitnymi oczętami.
Patrzył na mnie tym słodkim litościwym wzrokiem spode łba.
Rozkleił mnie zupełnie, wzięłam go na ręce i przytuliłam do siebie.
Poszłam z nim do salonu , położyłam go w małym wiklinowym koszyczku wyłożonym kocami.
Nalałam mu ciepłego mleka do miseczki, wyskoczył z koszyka i zaczęła je łapczywie pić.
Uklękłam sobie przed nią i patrzyłam na nią, myśląc że jest jak by mną.
Cała mokra, zmarznięta, bez rodziny, przyjaciół zupełnie sama.
Chcąca być szczęśliwą ale jak można być szczęśliwym gdy jesteś samotny.
Gdy mała kotka skończyła pić, wzięłam ją do siebie na kanapę i nadałam jej imię Mela.
Wtuliła mi się w twarz i razem zasnęłyśmy.
CDN...
Zdj Kotki Meli :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz