Poszliśmy razem na cmentarz na który prowadziła droga przez "Las zabłąkanych dusz" Ethan szedł za mną i oglądał wszystko ze zdziwieniem, gdy doszliśmy było jeszcze gorzej Ethan biegał dotykał wszystkich grobów gdy go zatrzymałam i powiedziałam żeby był cicho zaczął śmiać mi się w twarz, w końcu gdy zachował powagę podeszłam do grobu Kazimierza zastałam go. Jego dusza wyłoniła się z pod ziemi i spokojnie spytał,czego tu szukam? Wypytywałam jak wyglądał jego życiorys, jak zmarł... Wydawał się miły jednak gdy Ethan do niego podszedł, palec wkładał mu w brzuch:
-Hypatia patrz on ma mój palec w brzuchu.
-Ethan, nie zostaw go!
Kazimierz nie zastanawiając się wszedł w ciało Ethana, poderwało go do góry miał drgawki a po chwili z ust zaczęła kapać mu krew... Gdy Kazimierz wyszedł z jego ciała Ethan usiadł nie pokazując twarzy, podeszłam do niego a on wstał wyciągnął żyletkę i na swoje ręce w dość szybkim tępię wyrył jakiś napis po obcym języku znów miał drgawki. Kazimierz uśmiechnął się i rozpłynął jak mgła.
Ethan "przebudził się" popatrzył na swoją rękę próbował ją dotknąć ale ból był nie znośny... Zdjęłam bandaż z ręki nie zakrywając jej i owinęłam rękę Ethana, popatrzył się na mnie a ja nie wiedziałam co robić. Nie wiedziała jak mam go przytargać do szkoły, pomogłam mu wstać i powoli doszliśmy do szkoły przemyciłam go do jego pokoju i poprosiłam Carle o pomoc łzami uzdrowiła go:
-No widzisz Ethan nawet jednej blizny.
-Hypatia... Twoja ręka, co ci się stało.
W tedy zrozumiałam że nie zakryłam ręki.
Na mojej ręce Ethan zobaczył wszystkie blizny...
(C.D Ethan :P)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz