czwartek, 28 marca 2013

Historia Hypati

Trójnia

Dziś wieczorem gdy zrobiło się ciemno przebrałam się i poszłam razem z Jing i Jang na cmentarz. Gdy rozmawiałam z P. Lucyferą i Iryną, zobaczyłam przy lesie coś podobnego do "latającego światła" przeprosiłam dwie zabłąkane dusze i poszłam w stronę lasu...
Dziwne światło zaczęło się oddalać w końcu przyszło mi biec co nie było łatwe w długiej sukni...
W końcu tajemnicza moc, zaprowadziła mnie na całkiem opuszczony cmentarz. Gdy światło zgasło i przestało mnie razić zobaczyłam że to Trójnia!
Tajemniczy pradawny artefakt o wielkiej mocy... Trójnia zaczęła się oddalać więc ruszyłam za nią, aż zniknęła za mgłą.
Usiadłam na chwilę, z powodu zmęczenia...
Jednak okazało się że usiadłam na zarośniętym grobie nie jakiego:
Kazimierza Wielkiego...
W tedy o tym nie wiedziałam, nagle sine i blade dłonie zaczęły wciągać mnie do pod ziemi, rąk było coraz więcej... W ciszy czekałam aż znajdę się w grobie...
Jednak trafiłam do jakiegoś tunelu... W ścianach były klatki ze śmiertelnikami. Słysząc jęki, krzyki i płacz szłam dalej w ciemnościach...
Nagle coś rzuciło się na mnie, była to małą dziewczynka zapłakana i zakrwawiona błagała o pomoc... Jednak odepchnęłam ją i nadal szłam. W końcu usłyszałam za sobą krzyk... Po czym ciężki bieg jakiegoś stworzenia, odwróciłam się spokojnie. A za sobą ujrzałam wielkiego potwora ryknął mi w twarz ale ja się nie bałam wyciągnęłam do niego rękę a on odwrócił się i uciekł...
W końcu doszłam do końca tunelu tam ukazała mi się Trójnia która zabrała mnie z powrotem do mojego pokoju...
Nigdy nie rozumiałam magii trójni... Ale całym tym wydarzeniem jestem wstrząśnięta a przed oczami mam twarz tej małej dziewczynki...
Hypatia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz