sobota, 30 marca 2013

Historia Angel

Tak więc zrobiłam zawołałam Anarię, przybiegła  mgnieniu oka jak to ona.
Wsiadłam na nią i ruszyłyśmy.
Galopowałyśmy przez łąkę, nagle Anaria gwałtownie zahamowała.
Nie wiedziałam o co jej chodzi, stukałam w nią łydkami ale nic.
Po jakimś czasie marnych prób ruszenia Anari zeszłam z niej.
Rozejrzałam się dookoła, ale nikogo nie było, wsiadłam więc z powrotem na Anarię i nagle ona ruszyła cwałem.
Nie przeszkadzało mi to, ale zaczęła kierować się do Lasu Zbłąkanych Dusz.
Tak więc jechałam na niej, właściwie ona mnie prowadziła, gdy wiehałyśmy do lasu dojechałyśmy do jakiegoś pomnika, Anaria stanęła dęba.
Zeskoczyłam z niej, stała osłupiała, z resztą ja też.
Na starym grobowcu siedział pewien ktoś (xD).
Przyglądałam mu się uważnie, pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy:
Może to człowiek! Tak dawno nie piłam krwi żadnego człowieka...
I postanowiłam go zaatakować.
Gdy się na niego rzuciłam on odepchnął mnie jedną ręką.
Upadłam.
- No do ch*lery! Znów to samo! Co to ma być, jakiś debilny żart?!- Zapytałam zażenowana
- Nie to nie żart....- odpowiedział mi człowiek siedzący na grobowcu.
- Wow! Ty gadasz,  ale szok! A teraz, czemu nie powiadomiłeś mnie, iż jesteś demonem lub wampirem?!
- Nie pytałaś, młoda damo...
- Młoda damo?! Z którego wieku się urwałeś?
- Heh, zabawna jesteś...
- Na prawdę? Miło! - Odparłam wkurzona
Ehhh nie ważne idę!
- Mam na dzieję, że kiedyś się jeszcze zobaczymy...
- Ymmm... powątpiewam, żegnam ktosia!
- Żegnam panią!
Wsiadłam na Anarię i wróciłyśmy do szkoły.
Przez drogę rozmyślałam o dziwnym człowieku którego spotkałam....
CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz