Dziś był mój pierwszy dzień w szkole, wydaje mi się że ludzie mnie nie polubili.
Pierwszą osobą którą poznałam była Evanlyn, siedziała obok siostry Angel wydaje mi się, że oby dwie miały mnie gdzieś i chciały mnie spławić więc odeszłam dalej...
Spotkałam Rose, nie odzywała się tylko patrzyła na mnie jak by chciała mnie zabić...
-Hej...- powiedziałam lekko uśmiechnięta, chciałam załagodzić sytuację ale widziałam, że nic z tego i poszłam dalej...
Potem widziałam Kiiyuko i Alice robiły coś razem i widziałam, że wolały by aby nikt im nie przeszkadzał, szłam dalej coraz bardziej nie pewna korytarzem, po chwili zobaczyłam smutną dziewczynę siedzącą na ławce, Hypatie.
Podeszłam do niej i z uśmiechem się przywitałam lecz ona popatrzyła na mnie i odeszła.
Usiadłam zrezygnowana na ławce, wyciągnęłam nogi i nagle Abigeil się o nie przewróciła, zerwałam się i zaczęłam ją przepraszać ona wstała ochrzaniła mnie i dała mi w twarz po czym odeszła.
Stałam i miałam ochotę jej oddać lecz stwierdziłam, że to nic nie da...w szkole czuje się inna i samotna zaczynam zastanawiać się czy nie odejść pomimo, że jestem tu dopiero 1 dzień...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz